Siedziałem z Toshem i jeszcze kilkoma kolegami. Kto by się spodziewał, że Aya to jego siostra? Ehh.. Nie za fajnie. Tak poza tym to trochę głupio, że wczoraj tak zniknąłem. Dobrze, że nie wie, że do szafy się schowałem... Może zapomniała?
- Hej Hashi, a ty co tak wczoraj zniknąłeś nagle? - Spojrzała zdziwiona na mnie.
- A boo.. ja... noo.. Musiałem szybko wracać do domu.
- Rozumiem. - Odwróciła swój wzrok.
Chyba się udało.. O tym grzebaniu w jej pokoju też chyba nie wie. Chociaż przyznam, że był tam niezły bajzel. Chyba nawet nie odłożyłem jej pamiętnika pod łóżko.. Martwi mnie to, że do niego nie zajrzałem. Dobra, trudno.
- Aya, twoja ręka.. - Zauważyłem na jej ręce małe skaleczenie. Niedobrze.. Czuję krew. Postaram się zachowywać normalnie..
<Ayaaaaaa>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz