Ehh.. Dlaczego dzwonek? Teraz!?.. Nadal wydaje się być jakaś inna. Może ją pośledzę? Hmm.. Nie wydaję mi się być to najlepszym pomysłem, ale i tak to zrobię.
Po szkole niebo było zachmurzone, więc mogłem swobodnie sobie wyjść na dwór. Zbierało się na deszcz.
Widziałem Ayame, która wychodzi z Akademii. Skręciła w prawo.
Może udam, że idę się przejść? Nieee, trzeba bardziej potajemnie.. Trochę dziwnie iść i za wszystkim co jest po drodze się chować, no, ale liczę na to, że mnie nie zobaczy. Co ja wtedy powiem? No przecież nie "śledzę cie", a co gorsze - "idę do ciebie". No niee, to odpada..
Po jakimś czasie drogi Ayame zatrzymała się i spojrzała do tyłu. Rozejrzała się i podeszła do drzwi od mieszkania, aby je otworzyć. To tyle? Ona tylko do domu szła? W takim razie co by mogła ukrywać..?
- Ile jeszcze będziesz za mną łaził? - Patrzyła na miejsce, gdzie się chowam. Cholera..
- Skąd to w ogóle wiedziałaś? - Spojrzałem z uśmiechem na nią.
- Może naucz się szukać lepszych kryjówek. - Automatycznie odwróciła się i weszła do mieszkania.
Przecież nie mogę wkraść się do jej domu, to by było bez sensu. - A jednak.. Dobra, wejdę oknem, nie szkodzi.
<Aya, ADA MIŁYCH WRAŻEŃ XDDDD>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz